Masz grupę znajomych, z którymi co roku jeździcie gdzieś na majówkę, wakacje, długi weekend i zawsze kończy się na szukaniu "czegoś" na ostatnią chwilę lub konieczności bukowania majówki w styczniu, bo kończą się "fajne" miejsca.
Jak już coś znajdziecie to zawsze czegoś brakuje jest jezioro, a nie ma lasu, jest miejsce na ognisko, a nie ma boiska do piłki, są komfortowe domki, ale za płotem jest duży ośrodek z tysiącem hałasujących ludzi. Zawsze coś nie pasuje. (...)
Masz grupę znajomych, z którymi co roku jeździcie gdzieś na majówkę, wakacje, długi weekend i zawsze kończy się na szukaniu "czegoś" na ostatnią chwilę lub konieczności bukowania majówki w styczniu, bo kończą się "fajne" miejsca.
Jak już coś znajdziecie to zawsze czegoś brakuje jest jezioro, a nie ma lasu, jest miejsce na ognisko, a nie ma boiska do piłki, są komfortowe domki, ale za płotem jest duży ośrodek z tysiącem hałasujących ludzi. Zawsze coś nie pasuje.
Od czasu do czasu ktoś z Waszej Paczki" rzuci taki nieśmiały pomysł: a może byśmy kupili działki obok siebie nad jeziorem i sami sobie coś" pobudowali?
Pomysł wydaje się nierealny, bo przecież musiałby to być:- duży teren (tak żeby starczyło na wszystko miejsca)
- gdzieś daleko od miasta, ale nie za daleko (tak pół godziny drogi samochodem)
- z lasem, żeby można było pójść na grzyby (swoim własnym, prywatnym, żeby nikt po nim nie łaził)
- linią brzegową jeziora (z zejściem do wody i pomostem wiadomo)
- stojakiem na kajaki i łódkę z wiosłami (nie na żadne skutery żeby nam brzęczały silnikami od rana)
- miejscem na ognisko (grilla, wędzarnię i specjalne miejsce do skrobania złowionych ryb)
- własnym ogródkiem z własnymi warzywami (żeby nie było trzeba jeździć do sklepu po sałatę)
- miejscem na kampera lub przyczepę kampingową (jak będą nas wszyscy odwiedzać jak się dowiedzą)
- tak, żeby każdy miał swój domek (niby razem, ale jednak prywatność musi być)
- a pozostałe wszystkie wymienione tereny były wspólne (tak będzie łatwiej o nie dbać i z nich razem korzystać)
Wydaje się nierealne to zobacz mapkę i zdjęcia w tej ofercie.
To jest to miejsce. Kupujecie razem, dzielicie koszty, każdy ma swój kącik, a las, jezioro i te wszystkie opisane wyżej "atrakcje" są wspólne dla wszystkich.
Taka działka musi kosztować FORTUNĘ dokładnie 600 000 zł.
Przy 6 osobach to po 100 000 zł to mniej niż działka ROD 300 m²
Wśród Was na pewno znajdzie się jeden biznesmen, który naoglądał się szkoleń o nieruchomościach i niemarnowaniu życia i potencjału i zaraz wymyśli, że w wolnych terminach kiedy nie będziecie tam jeździć bo kiedyś trzeba pracować będzie podnajmować ten teren innym znajomym i jeszcze na tym zarobicie.
Uważajcie na Niego bo może mieć rację.
Na koniec pozostaje już tylko jedno pytanie:
JAK TY NAZWIESZ SWÓJ WŁASNY OŚRODEK WYPOCZYNKOWY?
Oferta wysłana z programu dla biur nieruchomości ASARI CRM ( )